Na pierwszy ogień idzie baza wypadowa i miejsce, które wielu turystów niesłusznie pomija, lecąc od razu na zachód.
Denver i Góry Skaliste. To tutaj bierzesz pierwszy głęboki oddech (choć na wysokości mili nad poziomem morza wcale nie jest to takie łatwe! 😉).
Dlaczego to właśnie tu zaczynamy naszą przygodę?
📍 Denver (Mile High City): To nie jest typowe, betonowe miasto. Ma w sobie niesamowity luz, góry na horyzoncie i 300 dni słońca w roku. Serio, niebo tutaj ma inny odcień błękitu. To tu robimy pierwsze zakupy, integrujemy się i przestawiamy zegarki na tryb „przygoda”.
📍 Garden of the Gods (Ogród Bogów): Słuchajcie, nazwa nie jest na wyrost. Wyobraźcie sobie potężne, pionowe czerwone skały, które wyglądają, jakby ktoś je powbijał w ziemię na środku parku. Kiedy stoisz u ich stóp, czujesz się jak mrówka. To idealna rozgrzewka przed wielkimi kanionami – foty wychodzą tu obłędne, nawet jeśli nie macie skilla fotograficznego.
📍 Góry Skaliste (Rocky Mountains): To jest ten moment, kiedy wjeżdżamy wyżej. To nie są Tatry, to zupełnie inna skala. Szerokie drogi, ogromne przestrzenie i ten specyficzny klimat „Wild West”, który czuć w powietrzu. Jadąc trasą, masz wrażenie, że za każdym zakrętem czeka kadr z filmu National Geographic.
To tutaj, w Kolorado, buduje się ta najlepsza energia w grupie. Pierwsze wspólne śniadania, pierwsze zachwyty nad wielkością wszystkiego wokół i to narastające poczucie wolności.
Chcesz przeżyć to z nami? Napisz wiadomość prywatną – podeślę pełny plan i cenę.
Pytanie do Was: Jesteście bardziej team „spacer po mieście z kawą” czy od razu rzut na głęboką wodę i ucieczka w góry? Ja wybieram góry, ale Denver potrafi zaskoczyć!
Zaczynamy cykl o naszym Road Tripie 2026!
21/01/2026
0 komentarzy
Komentarz (0)