Kolejny dzień naszej wyprawy spędzamy w Guatapé, czyli miejscu, które często uznawane

jest za jedno z najpiękniejszych miasteczek w całej Kolumbii. Już od pierwszych chwil

uwagę przyciągają kolorowe fasady domów ozdobione charakterystycznymi płaskorzeźbami,

dzięki którym każda uliczka ma swój niepowtarzalny charakter.

Nie brakuje czasu na spacer i odkrywanie urokliwych zakątków miasteczka, ale największą

atrakcją dla wielu osób jest słynna skała La Piedra del Peñol. Chętni mogą zmierzyć się z

setkami schodów prowadzących na szczyt. Wysiłek szybko zostaje wynagrodzony, ponieważ

z góry rozciąga się widok na jezioro i rozsiane po nim wyspy, tworzące jeden z najbardziej

rozpoznawalnych krajobrazów Kolumbii.

Po południu wybieramy się na rejs po jeziorze Guatapé. To chwila na odpoczynek,

podziwianie okolicy z innej perspektywy i zebranie sił przed kolejnym etapem podróży.

Spokojna woda i otaczające ją zielone wzgórza sprawiają, że trudno się stąd wyrywać.

Następnego dnia opuszczamy górskie tereny Kolumbii i lecimy do Santa Marty. Już po

przylocie da się poczuć, że trafiliśmy do zupełnie innej części kraju. Karaibska atmosfera,

wyższa temperatura i spokojniejsze tempo życia towarzyszą nam od pierwszych chwil.

Rozpoczynamy od spaceru po historycznym centrum Santa Marty, czyli jednego z

najstarszych miast w Kolumbii. Kolonialna zabudowa, klimatyczne place i nadmorskie

położenie sprawiają, że miasto ma swój wyjątkowy charakter. To idealne miejsce, by poznać

nieco bliżej karaibskie oblicze Kolumbii.

Po intensywnych dniach zwiedzania przychodzi czas na chwilę odpoczynku. Popołudnie

spędzamy na plaży, korzystając z ciepłego morza, słońca i szumu fal. To doskonała okazja,

by zwolnić tempo i nacieszyć się atmosferą kolumbijskich Karaibów.